• TCM w Polsce
  • qi, koncepty medycyny chińskiej

    Rewizja konceptów Medycyny Chińskiej

    W czasopiśmie „The Journal of Chinese Medicine” ukazał się artykuł autorstwa Roberta K. Doane, Xaviera Frickera i Marcusa Gadau, którego autorzy postawili śmiałą tezę mówiącą, że w wyniku błędnych tłumaczeń klasycznych chińskich traktatów medycznych nasze postrzeganie Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest w pewnym stopniu skrzywione.

    Błędy u podstaw

    Autorzy artykułu uważają, że traktat medyczny stanowiący podwaliny Tradycyjnej Medycyny Chańskiej jakim jest Huang Di Nei Jing, czyli „Kanon Medycyny Chińskiej Żółtego Cesarza” został błędnie przetłumaczony. Rezultatem tego błędu jest to, że przyjęło się uznawać medycynę chińską za jedną ze szkół tak zwanej medycyny „opartej na energii”.

    Autorzy uważają, że rewizja zawartych w Kanonie Żółtego Cesarza pojęć pozwoli sprawić, że patrzenie na medycynę chińską przez pryzmat metafizycznej energii zastąpione zostanie podejściem bio-fizjologicznym, a dzięki temu TCM będzie mogła być włączona we współczesny system opieki medycznej - w ramach coraz popularniejszej medycyny integracyjnej.

    Stanowisko, które reprezentują autorzy, ma w ostatnich latach zdobywać coraz większą popularność za sprawą pojawiających się w ostatnim czasie publikacji, które wykazały historyczne zaszłości modelu energetycznego medycyny i proponowały alternatywne podejścia.

    „Kanon Medycyny Chińskiej Żółtego Cesarza” zrewolucjonizował pojmowanie zdrowia, choroby i rozumienie działania ludzkiego organizmu. Zapoczątkował on wiele różnych szkół medycznych i związanych z nimi idei i sposobów myślenia o medycynie.

    Wiedza medyczna zawarta w Kanonie opiera się na zjawiskach obserwowanych w przyrodzie. Chińczycy zrozumieli wówczas, że świat przyrody, a tym samym także ludzkie ciało, rządzi się prawami natury, które mogą być rozpoznane i zbadane. Wówczas to odrzucone zostały teorie o chorobach jako efektach działania demonów, złych duchów, bóstw czy nieprzychylnych przodków. Źródła chorób zaczęto dostrzegać we wpływie klimatu, sposobu życia, diety i emocji. Nastąpiło przejście od zabobonnego postrzegania zjawiska chorób i zdrowia, do postrzegania ich w sposób „naukowy” - oparty na badaniach, eksperymentach, obserwacjach i odkrywania praw świata natury.

    Mai - Rzeki Krwi

    Chińscy uczeni obserwowali świat natury jako makrokosmos a następnie rządzące nim prawa zaczęli przenosić na zasady działania ludzkiego ciała - mikrokosmosu. Tym czym rzeki były dla ziemi, tym kanały przepływu krwi nazywane mai, stały się dla ciała.

    Ciało ma być zbiorem rzek (naczyń krwionośnych w ciele). Główne kanały określano jako jingmai, a te które stanowiły ich odnogi (dorzecza) nazywano luomai. Luomai dzieliły się dodatkowo jeszcze na mniejsze naczynia - sunmai.

    Chińscy lekarze posiadali niespotykaną wiedzę dotyczącą układu krwionośnego. Bieg poszczególnych mai nie odpowiada w zupełności współczesnej wiedzy o układzie naczyniowym. Nikt nie twierdzi również, że Kanon prezentuje takie samo rozumienie tego tematu jak współczesna zachodnia medycyna akademicka. Niemniej jednak zdaniem autorów jasno widać, że Kanon opisuje realnie istniejący system naczyń krwionośnych. Kanon określa go tak: „Serce łączy naczynia (mai)”, „Naczynia (mai) są Pałacem (fu) Krwi”, „Naczynia przewodzące są zazwyczaj niewidoczne… Wszystkie naczynia, które są widoczne są siatkami naczyniowymi”.

    Korzystając ze współczesnej terminologii medycznej jingmai mogą być opisane jako synteza dużych arterii, żył, powięzi i towarzyszących im nerwów. Sunmai byłby natomiast zbiorem mniejszych arterii, tętniczek, naczyń włosowatych, żyłek i naczyń podskórnych.

    Medycyna ciała i krwi

    Medycyn Chińska czerpała wiedzę także z sekcji zwłok. Według profesora Schnorrenbergera z Niemieckiego Instytutu Badań nad Medycyną Chińską najwcześniejsze zapisy o dokonywaniu sekcji przez chińskich uczonych można znaleźć w traktacie „Historia Han”, który tak ją opisuje:

    „Cesarski medyk, mistrz zielarstwa i zdolny rzeźnik wspólnymi siłami otworzyli jego wnętrzności i obdarli go ze skóry, mierząc pięć jego organów i z pomocą bambusowych tyczek mierząc długość naczyń krwionośnych, aby wiedzieć gdzie się zaczynają i gdzie kończą, aby móc wykorzystać tę wiedzę w leczeniu chorób”.

    O sekcjach zwłok wspomina także traktat Ling Shu: „Kiedy już umarł, będzie można zrobić jego sekcję, aby zaobserwować jego wewnętrzny wygląd”. Kolejne rozdziały traktatu podają bardzo dokładne anatomiczne i morfologiczne opisy oraz wielkość i długość przewodu żołądkowo-jelitowego i najważniejszych organów układu pokarmowego. Także bardziej współczesne publikacje potwierdzają punkt widzenia, że akupunktura oparta jest na rzeczywistej anatomii ludzkiego ciała, a nie „ciała energetycznego”.

    Potwierdzeniem tej tezy może być także fakt tego, że nazwy poszczególnych punktów akupunkturowych korespondują z specyficznymi cechami anatomicznymi. Ta korelacja wspiera hipotezę o tym, że akupunktura oparta jest na badaniach anatomicznych cech ludzkiego ciała.

    Sekcje zwłok mogą wskazywać na to, że meridiany Chong odpowiadają poszczególnym głównym naczyniom krwionośnym znajdującym się w ciele, a w szczególności żyle głównej. Rozważania o same krwi jako takiej, które można znaleźć w Nei Jing są równie warte uwagi. Ponad tysiąc lat przed Williamem Harveyem (XVII-wiecznym europejskim odkrywcą krążenia krwi) i Marcello Malpighim (odkrywcą naczyń włosowatych), chińscy medycy rozumieli nie tylko krążenie krwi, ale także samej krwi. Przykładowo dzielili oni krew na kilka rodzajów:

    "Krew która tryska, czymże ona jest?
    Krew która jest zmniejszona, ciemna i mętna, czymże ona jest?
    Krew która wylewa się i jest przejrzystym płynem, czymże ona jest?"

    Jasnym jest, że te trzy opisy opisują krew tętniczą, krew żylną oraz plazmę.

    Cały czas pozostaje miejsce na dyskusję o najtrafniejszym tłumaczeniu chińskich nazw medycznych na języki europejskie. Jednak w oparciu o powyższe dowody można przypuszczać, że traktat Nei Jing pisany był, aby zapewnić podstawę wiedzy dla medycyny opartej na podstawach fizjologicznych dla medyków, a nie odnosi się od medycyny opartej na „energiach”.

    Nieporozumienie związane z qi

    Opierając się na zebranych dowodach, można przypuszczać, że oryginalna medycyna zawarta w Nei Jing miała niewiele wspólnego z wiedzą medyczną nauczaną dzisiaj w Chinach i na Zachodzie. Medycyna Chińska jest medycyną naukową opartą na obserwacjach rzeczywistych zjawisk występujących w naturze, które można w namacalny sposób zaobserwować w ludzkim ciele fizycznym. Nei Jing nie mówi o żadnym „ciele energetycznym”. Niepoprawne jest tłumaczenie „qi” jako „energii”. Jeden z najbardziej cenionych światowych ekspertów w zakresie Nei Jing, Paul Unschuld, pisze:

    "Przy braku [w języku angielskim] właściwego odpowiednika dla qi, zdecydowaliśmy się go nie tłumaczyć a jedynie transliterować. Trzeba zauważyć, że interpretowanie qi jako „energii”, tak rozpowszechnione obecnie w literaturze TCM, nie ma żadnych historycznych podstaw."

    Schnorrenberger podkreśla, że qi z pewnością nie jest odpowiednikiem zachodniego terminu „energii”. Tradycyjny symbol qi nie pojawia się, w żadnych archaicznych inskrypcjach, ani w najwcześniejszych tekstach. Tak zwany uproszczony znak qi, w rzeczywistości pojawił się wcześniej, niż jego „tradycyjna” forma. Słownik pojęć Shou Wen Jie Zi opublikowany w II wieku n.e. opisuje jego znaczenie jako „parę formującą chmury”. Jako koncept qi ewoluowało w ciągu historii. W zależności od kontekstu, qi może mieć wiele znaczeń, a wśród nich: powietrze, parę, oddech, manierę, oblicze, funkcję lub aktywność funkcjonalną. Słowo „energia” pochodzi od greckich słów en- (w, wewnątrz) oraz ergon (praca) i nie jest żadnym ze znaczeń qi. Jeżeli więc nie możemy dojść do porozumienia jak przetłumaczyć qi, może lepiej nie tłumaczyć go wcale, podobnie jak nie tłumaczy się takich pojęć jak yin i yang.

    Popularyzacja nieporozumienia

    Niewiele osób wie jak spopularyzowało się na Zachodzie twierdzenie, że qi oznacza energię? George Souliè de Morant (1878-1955) był jednym z tych którzy w największej mierze przyczynili się do rozpowszechnienia tej błędnej koncepcji. Uważał on, że koncepcja qi wywodzi się z indyjskiego pojęcia „prana”, rozpropagowanego w Chinach przez przybycie buddyzmu. De Morant popełnił dwa poważne błędy. Przetłumaczył qi jako „energię” (z braku lepszego słowa), a termin jing jako „meridian”. W swojej książce „Chińska akupunktura” zdefiniował on jing jako linie punktów po których krąży energia, a samą akupunkturę jako naukę polegającą na kierowaniu przepływem energii życiowej. Napisał także, że ta nauka bada istnienie dodatkowego systemu obiegu, nie mającego powiązania z układem nerwowym, układem krążenia lub układem limfatycznym.

    Soulié de Morant - oszust?

    Soulié de Morant, w towarzystwie grupy lekarzy, przyczynił się do spopularyzowania akupunktury we Francji. Z początku de Morant działał jedynie jako tłumacz chińskich tekstów medycznych, podczas gdy jego współpracownik Ferreyrolles był pierwszym, który stosował tę wiedzę w warunkach klinicznych szpitala Bichat w Paryżu. Inny lekarz, doktor Bonnet-Lemaire był pierwszym, który opublikował książkę o akupunkturze w 1933 roku. W 1935 roku Soulié de Morant otworzył swoją pierwszą klinikę w Paryżu. Choć rzeczywiście przyczynił się on do rozpropagowania medycyny chińskiej w Europie, jak się okazało jego opowieści o jego pobycie w Chinach okazały się być kłamstwem. Nieraz twierdził on, iż otrzymał dyplom z medycyny chińskiej, uznający go za akupunkturzystę zgodnie z chińskim prawem. Nigdy nie znalazły się jednak żadne dowody na istnienie tego dyplomu.

    Co więcej Soulié de Morant był ostro krytykowany przez przez współczesnych mu francuskich znawców tematu. Nguyen Van Nah twierdził, że Soulié de Morant, który zamieszczał w swojej książce fragmenty traktatu Zhen Jiu Da Cheng z pewnością nie czytał tego tekstu. W przeciwnym razie zauważyłby, że przedstawiony w niej porządek punktów jest taki sam jak w szkole Sugiyama, z czym się nie zgadzał. Soulié de Morant utrzymywał jednak, że traktat Zhen Jiu Da Cheng był jednym z najważniejszych źródeł jego pracy. Przewodniczący Francuskiego Towarzystwa Akupunkturowego (French Société d’Acupuncture) Charles Flandin powiedział „przyznaję, że tak jak mój przyjaciel Marcel Lavergne, mam pewien poziom sceptycyzmu wobec tej wspaniałej teorii (teoria pulsu według Soulié de Moranta). Rzeczywiście, kiedy mój puls zbadała grupa ekspertów, w przeciągu 15 minut otrzymałem bardzo różne wyniki". W 1952 skarbnik Towarzystwa Akupunkturowego twierdził, że „wszystkie idee przedstawione przez Soulié de Moranta muszą zostać ponownie zbadane”.

    Duch czasów

    Trzeba zrozumieć, że we Francji, metafizyka, okultyzm i neohipokratyzm były głównymi prądami intelektualnymi i kulturalnymi czasów de Moranta. Soulié de Moranta był z pewnością zwolennikiem tych ruchów, w którym znaleźć można było wielu pisarzy, artystów i intelektualistów, a wśród nich wielu jego przyjaciół. La Fuÿe w artykule opublikowanym w 1951 w "Revue Internationale d’Acupuncture", napisał, że de Morant twierdził, iż istnieją punkty akupunkturowe umożliwiające obudzenie zdolności jasnowidzenia i zostanie medium lub też, że nakłuwanie punktu KI-9 (Zhu Bin) może zapewnić „czystość rasową” poprzez usunięcie niepożądanych czynników dziedziczonych po przodkach. W swojej książce „Wyznania” („Confessions”) de Morant pytał sam siebie „Czy jestem czarownikiem?”.

    Bardzo potrzebna ponowna ocena Medycyny Chińskiej

    Konflikt pomiędzy de Morantem a współczesnymi mu lekarzami, rezonuje w intelektualnej debacie pomiędzy zwolennikami Medycyny Chińskiej i nauki do dnia dzisiejszego. Jednakowoż postępy we współczesnej nauce przynoszą coraz więcej wyjaśnień dla różnych procesów opisywanych przez Medycynę Chińską. Kendall pisze w "Dao Medycyny Chińskiej”:

    "Dlaczego kogokolwiek miałoby obchodzić czy chińska anatomia i fizjologia są wyjaśniane jako przepływ energii przez meridiany czy jako krążenie krwi, składników odżywczych i innych witalnych substancji i witalnego powietrze (qi) przez system naczyń krwionośnych. Odpowiedź na to pytanie leży w moralnym zobowiązaniu każdego terapeuty by zapewnić pacjentowi dostęp do najnowszej wiedzy medycznej. Potrzeba aby nieustannie poszukiwać prawdy jest najbardziej fundamentalną zasadą nauki i medycyny. Jeżeli funkcjonowanie ludzkiego ciała nie jest zrozumiałe, wówczas jest niewielka nadzieja na to by wiedzieć jak właściwie leczyć pojawiające się choroby."

    Podsumowując, według autorów dowody zaprezentowane w ich artykule pokazują, że wiele współcześnie rozumianych konceptów dotyczących Medycyny Chińskiej jest błędnie pojmowana. Aby Medycyna Chińska mogła dalej się rozprzestrzeniać i zyskiwać popularność w erze współczesnej Medycyny Opartej na Dowodach (Evidence Based Medicine - EBM), dyskusja musi przejść z niedokładnej i irracjonalnej metafizyki do konceptów opartych na współczesnym rozumieniu fizjologii.

    Bibliografia:

    Robert K. Doane, Xavier Fricker, Marcus Gadau; A Review of the Ancient Concepts of Chinese Medicine; The Journal of Chnese Medicne ‚ Number 113; February 2017; s. 17-20.

    Autorzy

    TCMblog Autorski artykuł TCMblog. Jeśli chcesz opublikować swój artykuł na naszym blogu lub dołączyć do grona autorów TCMblog zapraszamy do kontaktu na adres e-mail: kontakt@tcmblog.pl.

    Najciekawszy newsletter o Medycynie Chińskiej!

    • Dołącz do grona naszych czytelników.
    • Śledź nasze artykuły, filmy i polecane akcesoria TCM.
  • Mogą Cię zainteresować

    Medycyna chińska w praktyce. Teoria, diagnostyka i terapia w rozumieniu zachodnim.

    medycyna chińska, podręcznik, książka

    Kanon medycyny chińskiej Żółtego Cesarza

    medycyna chińska, podręcznik, książka

    Holistyczna medycyna chińska na co dzień

    medycyna chińska, podręcznik, książka

    Podstawy Medycyny Chińskiej

    medycyna chińska, podręcznik, książka

    Tradycyjna Medycyna Chińska przewodnik holistycznego uzdrawiania

    medycyna chińska, podręcznik, książka
  • FreshMail.pl