• TCM w Polsce
  • Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

    Moksa bezdymna

    Ciekawi mnie temat moksy bezdymnej. Do tej pory stosowałam tylko moksę dymną, ale odkąd współdzielę gabinet, zaczęło się to robić niewykonalne. Czy ktoś z tu obecnych stosował moksę zwęgloną? Jest się nią w stanie uzyskać te same rezultaty?

    Hej,

    z moksą bezdymną jest ten problem, że nie zawiera ona w sobie olejków eterycznych - teoretycznie więc ten element terapii odpada. Ja natomiast po zabiegu moksą bezdymną smaruję ogrzewany punkt kremem albo olejem z moksy i w ten sposób uzupełniam zabieg.

    Cześć! Również mam pytanie dotyczące moksy bezdymnej, więc to pewnie dobre miejsce, żebym zadała to pytanie:) Czy tzw. moksa bezdymna to rzeczywiście moksa? Zależałoby mi na tym, żeby moksa której używam nie wydzielała tyle dymu, ale szczerze mówiąc moksa bezdymna wcale nie wygląd na moksę… :/ Czy to tylko węgiel, który nazywany jest moksą?

    ~Weronika

    Witamy na Forum Weroniko!

    To prawda, że wygląd moksy bezdymnej może przywodzić na myśl węgiel drzewny. Jej wygląd jest efektem procesu karbonizacji, który przechodzi moksa stając się moksą bezdymną. Cały tok produkcji moksy bezdymnej wygląda tak, że najpierw zbiera się liście moksy (piołunu chińskiego), które następnie są suszone - dokładnie tak jak w produkcji moksy tradycyjnej. Następnie jednak ususzone liście przechodzą proces karbonizacji, czyli uwęglania, po czym uzyskana skarbonizowana moksa jest sprasowywana w przeznaczone do zabiegów walce. W trakcie karbonizacji moksa przybiera wygląd węgla drzewnego, ale jednocześnie traci swoją „dymność”. Dlatego można powiedzieć, że moksa bezdymna to, co prawda skarbonizowana, ale cały czas moksa. Muszę jednak zaznaczyć, że moksa bezdymna nie ma dodatkowego efektu oddziaływania przy pomocy uwalnianych w trakcie zabiegu olejków eterycznych - pod tym względem przewagę ma moksa tradycyjna.

    Nie wyobrażam sobie stosowania moksy dymnej u mnie w domu. Niestety jej zapach jest bardzo intensywny i utrzymuje się bardzo długo. Pomysł ze stosowaniem kremu z moksy jest za to naprawdę fajny. Nie omieszkam go wypróbować 🙂

    FreshMail.pl