• TCM w Polsce
  • Na styku Terapii Manualnej i Tradycyjnej Medycyny Chińskiej

    Zapraszamy do oglądania przygotowanego przez nas materiału, w którym rozmawiamy z terapeutą manualnym Damianem Jędrzejczykiem o perspektywach integracji Medycyny Chińskiej z zachodnim systemem leczenia.


    TRANSKRYPCJA WYWIADU

    Ola Strauss: Gościmy dzisiaj w słonecznej Jeleniej Górze w gabinecie u Damiana Jędrzejczyka.

    Damian Jędrzejczyk: Cześć wszystkim!

    Ola Strauss: Damianie może powiesz nam coś o sobie?

    DJ: Nazywam się Jędrzejczyk Damian. Jestem fizjoterapeutą i terapeutą manualnym, hirudoterapeutą i przyszłym akupunkturzystą.

    Kamil Strauss: Z Damianem po raz pierwszy spotkaliśmy się w Krakowie w szkole akupunktury. Jak to się stało, że z terapii manualnej przeszedłeś na Tradycyjną Medycynę Chińską.

    DJ: Medycyną Chińską interesowałem się już od paru lat. Zawsze była ona bliska mojemu sercu. Przyjechałem na kurs akupunktury ucha do Wiktorii Zwinczewskiej. Wiktoria zobaczyła we mnie talent, że tak to nazwę (śmiech) i zaproponowała mi, żebym dalej przeszedł tę wędrówkę po zdobycie dnświaczenia w Medycynie Chińskiej u jej boku. I tak zostałem w Krakowie, ucząc się. Teraz studiujemy 3 lata akupunkturę. Zobaczymy co będzie dalej.

    KS: W Krakowie zacząłeś od akupunktury ucha, czyli jak rozumiem do swojej terapii manualnej dokładasz akupunkturę ucha?

    DJ: Dokładnie. To świetna metoda bardzo dobrze uzupełnia leczenie problemów w różnych schorzeniach.

     

    OS: Rozumiem, że nie tylko akupunktura ucha może być uzupełnieniem w terapii manualnej? Teraz stosujesz także inne metody wywodzące się z Tradycyjnej Medycyny Chińskiej?

    DJ: Dokładnie! Stosuję bardzo dużo terapii bańką ogniową. Jest to jak to się mówi stara metoda z czasów babci. Pracuję troszeczkę akupunkturą korporalną. Zaczynam wprowadzać akupunkturę koreańską i uzupełniam metodami Gua Sha, Shiatsu, metodą Hara i diagnozą z brzucha. Medycyna Chińska jest świetna o tyle, że można bardzo prosto i łatwo zdiagnozować pacjenta. W terapii manualnej mamy trochę ciężej bo robimy dużo testów klinicznych, gdzie tak naprawdę ja od nich już może nie do końca odszedłem, ale większości tych testów już nie stosuję. Zaczynam diagnozować z twarzy, diagnozuję z języka, z pulsu jeszcze nie bo to ciężki temat. Dopiero zaczynam się w niego wgłębiać. Ale te diagnozy, które znam świetnie mi idą. Eementy, warstwy bardzo fajnie uzupełniają terapię manualną i wprowadzają nowy trend. Równowaga, czyli Medycyna Chińska - równowaga energii, z pracą biomechaniczną - pracą na taśmach, na łańcuchach.

    KS: Faktycznie fajne połączenie. Kiedy przychodzą do Ciebie pacjenci to z jakimi problemami się głównie zjawiają?

    DJ: Najwięcej problemów to bóle pleców. Większość z nas ma dzisiaj pracę siedzącą, korporacje rosną, więc te bóle odcinka lędźwiowego i krzyżowo-lędźwiowego są najczęstsze. Bóle odcinka szyjnego również. Bóle głowy - bardzo często pacjenci są psychosomatyczni - nieprzerobione traumy. Bardzo często bóle brzucha. Coraz więcej kobiet zgłasza się z endometriozami - stanami zapalnymi w brzuszku. Nie mogą złapać pomocy u lekarzy dlatego trafiają do nas, a te metody chińskie - to podkreślam - chińskie, nie manualne, jak pijawki, akupunktura, bardzo dobrze wyciągaj te kobiety z tych problemów. No i wiadomo - zmiana żywienia. Pożywnie nas rozwala - jest coraz gorsze jedzenie, ciężko dostać dobre jedzenie. Ludzie idą na łatwiznę bo czas goni pieniądz.

    KS: To prawda. To jest teraz największy problem, że staramy się więcej zrobić w krótszym czasie i na wiele rzeczy ważnych nie zwracamy uwagi - takich jak jedzenie. Zastanawiam się à propos łączenia metod - terapii manualnej i Tradycyjnej Medycyny Chińskiej czy miewasz jakieś problemy przez to, że są to jednak trochę inne techniki i sposoby? Czy raczej łączysz w sobie to i potrafisz dwoma tymi metodami pracować?

    DJ: Powiem tak: nie ma problemów. Kiedy zacząłem łączyć te metody to coraz więcej pacjentów zaczęło do mnie przychodzić. Jak to pacjenci mówią „robię coś innego jak wszyscy”. Znam sporo osób, które robią podobnie jak ja, chociaż patrząc na całą Polskę to nie jest ich dużo. Cieszę się, że terapeuci zaczynają to robić przez co pokazujemy, że ta wiedza Wschodnia jest mocna i była od zawsze mocna, a Zachodnia nie jest w ogóle gorsza, tylko brakowało jej tego czegoś - tego połączenia. Nikt tego wcześniej nie łączył.

    OS: Nie jest więc tak, że się całkowicie przerzuciłeś z terapii manualnej na Medycynę Chińską tylko sobie gładko te granice zacierasz?

    DJ: Nie, nie! Bardzo duży potencjał jest w terapii manualnej i Zachodnim leczeniu, w pracy na łańcuchach, na taśmach, terapii mięśniowo-powięziowej i przy tym na pewno będę cały czas bo w sporcie jest to dla mnie na razie skuteczniejsze jak akupunktura. Chociaż metoda dr Tana jest bardzo skuteczna w sporcie - jest popularna, bardzo szybkie są efekty. No i akupunktura ucha. Zresztą akupunkturę ucha mogliśmy zaobserwować na Mistrzostwach Polski w siatkówce kobiet, gdzie gdy jedna dziewczyna skręciła kostkę - to była sensacja! - terapeuta podszedł, postymulował pinem - takim narzędziem (pokazuje) - punkty, nakleił Vaccarię i dziewczyna na 3 set wróciła na boisko. Ze skręconą kostką. Wiadomo, że to jest chwilowe. Ona po tym urazie musiała przebyć rehabilitację bo taki uraz skręcenia tak na prawdę goi się około 2 lat. Organizm musi się zregenerować, łapie kompensację, więc nie możemy tego przyśpieszyć, ale musimy też naprawić ten wzorzec, żeby nie było kompensacji.

    KS: Poruszyłeś temat pinów. Interesuje mnie to ponieważ one faktycznie są dość ostro zakończone z jednej strony i mówiłeś o tym, że na Mistrzostwach Polski ktoś stymulował punkty uszne, czyli jak rozumiem punkty akupunkturowe. A ta metoda skąd się wywodzi, czy właśnie z terapii manualnej?

    DJ: To jest metoda, która wywodzi się od dr Ferdynanda Barbasiewicza, który na początku zaczął tą metodą stymulować układy psychologiczne u pacjentów i poprzez nakłuwanie punktów na ciele, też głównie punktów akupunkturowych - to były takie punkty odruchowe, które regulowały pracę nerwów, odtruwały organizm i go oczyszczały oraz pobudzały narządy do pracy. Jest też metoda bliska klawiterapii - pinoterapia, pinopresura dr Radosława Składowskiego. To jest metoda bliższa terapii manualnej, bo Radek jest świetnym ortopedą, traumatologiem. On pracuje na odruchach naczyniowych i na układzie więzadłowym i biomechanicznym - po prostu mięśniowo powięziowym. Tą metodą takie tematy jak zwarcia czyli scalenie dwóch punktów (demonstruje) bardzo szybko napięcie piezoelektryczne ściągamy z danego regionu. Tak jak mówiłem metoda dr Radosława Składowskiego jest bliższa terapii manualnej niż klawiterapia.

    KS: Mówiłeś wcześniej o pacjentach kiedy dodałeś Tradycyjną Medycynę Chińską do swoich techniki leczenie, pomagania pacjentom, to mówiłeś, że miałeś więcej ludzi. A czy miałeś taki okres gdzie ktoś zaczął sceptycznie podchodzić - no bo to nagle pojawiają się igły, bańki, takie metody, które bardziej kojarzą się z medycyną alternatywną?

    DJ: Powiem tak: ja jestem ogólnie bardzo pogodną osobą do pacjentów (śmiech) i łapię z nimi świetny kontakt, potrafię nawet wpaść z nimi gdzieś na obiad, kiedy trzeba porozmawiać poza gabinetem bo są takie sytuacje. Dzisiaj ludzie mają problemy bardzo mocno psychosomatyczne więc nie zauważyłem sceptycyzmu. Zdarzają się pacjenci, którzy przychodzą sceptyczni ale to są najlepsi pacjenci. Bo to jest pacjent, który jak się przekona przyśle ci później najwięcej ludzi z polecenia. On jest później najbardziej oddany. Tacy pacjenci nas też uczą: uczą nas cierpliwości, pokory i podejścia, bo taki pacjent jest wymagający - pacjent robi wszystko, żeby głowa nie zadziałała. Więc wtedy jest duże pole do popisu przy takim pacjencie. No ale nie zauważyłem większych sceptycznych odruchów, wręcz przeciwnie! Gdy zacząłem łączyć metody to łatwiej było mi tłumaczyć ludziom co robię i mogłem zacząć w końcu mówić o tym, że nasza równowaga - całego ciała i równowaga pracy narządów w terapii wisceralnej jest bardzo ważna, żeby całe ciało było zdrowe, bo nie chodzi tutaj tylko o to, żeby naprawić uszkodzony bark czy uszkodzone plecy - tylko mamy znaleźć przyczynę, bo te plecy mogą boleć od żołądka, te plecy mogą boleć do jelita grubego, mogą boleć od trzustki, od żył, użylnienia, a nie muszą boleć tylko i wyłącznie od mięśni. Więc bardziej to przyciągnęło, że jest ta holistyka, ta przyczynowość. Dlatego też zmieniłem nazwę firmy na holistyczna medycyna manualna (śmiech).

    KS: Przed kręceniem wideo rozmawialiśmy o różnicy między suchym igłowaniem a akupunkturą. Bo to jest chyba kolejny raz kiedy te dwie techniki, metody Wschodu i Zachodu się trochę łączą. Zastanawia mnie gdzie jest ta różnica - czym się różni akupunktura od suchego igłowania?

    DJ: To akurat jest proste. Suche igłowanie to jest metoda powielona z akupunktury. Akupunktura ma prawdopodobnie 4 tysiące lat - ja w to wierzę. Suche igłowanie polega na tym, że nakłuwamy punkty spustowe. Działamy na układzie mięśniowo-powięziowym. Nakłuwamy więzadełka, punkty spustowe, przegrody po to żeby je rozluźnić, rozkleić.

    OS: Czyli jak rozumiem jest to takie mechaniczne działanie?

    DJ: Dokładnie! Akupunktura polega na tym, że chcemy wprowadzić harmonię, równowagę energetyczną w całym ciele. Poprzez nakłuwanie punktów - są to specjalne punkty zlokalizowane na całym ciele, które się łączą, współpracują, wyrównujemy energetykę. W zależności co chcemy osiągnąć u pacjenta. Jest ona o tyle skuteczniejsza, że możemy przy jej pomocy wyleczyć tak na prawdę wszystko. Jak jest dobry akupunkturzysta, który dobrze włada energią i dobrze włada igłą to wyleczy wszystko. Natomiast suchym igłowaniem jesteśmy ograniczeni raczej do leczenia mięśniowo-powięziowego. Czyli do naprawiania aparatu ruchu, rozluźniania mięśni, rozluźniania taśmy mięśniowej - to robi suche igłowanie. To jest igła docelowo wbita dość głęboko w zależności jaka jest potrzeba. W akupunkturze igła wbijana jest podskórnie, żeby stymulować punkt i punkty między sobą. Są też akupunkturzyści, którzy nakłuwają troszeczkę głębiej - do momentu odbicia punktu. To jest ta różnica między tymi dwoma metodami, a ludzie, także terapeuci, często mylę te dwie techniki.

    KS: To jest dosyć kontrowersyjny temat…

    DJ: Tak, to jest dosyć kontrowersyjny temat. Często jest mylony. Dlatego suche igłowanie na urazy, aparaty ruchu, biomechanikę, urazy stawów skokowych, nadgarstków to jak najbardziej. A akupunktura jak chcemy globalnie wspomóc swój organizm, procesy samonaprawcze, energetykę.

    OS: Dziękujemy za gościnę i dziękujemy za rozmowę! I mam nadzieję do zobaczenia!

    DJ: Do zobaczenia!


     

    Autorzy

    Karol Piechowicz Bez niego nie powstawałby filmiki, w których możemy dzielić się z Wami wiedzą o tradycyjnej chińskiej medycynie. To dzięki jego umiejętnościom filmiki te są takie fajne ;-)

    Najciekawszy newsletter o Medycynie Chińskiej!

    • Dołącz do grona naszych czytelników.
    • Śledź nasze artykuły, filmy i polecane akcesoria TCM.
  • FreshMail.pl