fbpx
  • TCM w Polsce
  • Akupunktura oczami pacjenta

    Akupunktura oczami pacjenta

    Moja przygoda z medycyną chińską zaczęła się od akupunktury. Miałam wtedy siedem lub osiem lat i mieszkałam w rodzinnym mieście, Ostrowcu Świętokrzyskim. Na początku lat 90. pójście do lokalnego gabinetu medycyny alternatywnej nie było zbyt popularne. Jednak moja rodzina miała otwarte umysły i kierowała mnie zarówno do lekarzy medycyny Zachodu, jak i Wschodu. Babcia znała się na ziołach, a w przypadku choroby któregoś domownika stawiała mu bańki. W pewnym momencie to jednak okazało się niewystarczające, przynajmniej z mojego punktu widzenia.

    Pierwsze spotkanie z akupunkturzystką

    Jako dziecko często zmagałam się z różnymi dolegliwościami, szczególnie układu oddechowego. Przyjmowałam wiele leków i antybiotyków, ale zaburzenia równowagi organizmu wciąż powracały. Któregoś dnia dowiedzieliśmy się o lokalnym gabinecie akupunktury. Dlaczego zatem nie spróbować?

    Pierwsze spotkanie z terapeutką pamiętam trochę jak przez mgłę - leżę na łóżku do masażu, trochę mi zimno i … czekam na efekt. Nie byłam pewna, co będzie dalej, ale czułam duże podekscytowanie. Miałam igły w ciele wbite w najróżniejsze miejsca: ręce, nogi, brzuch, głowę, ale zabieg był całkiem bezbolesny. Nie mogę sobie przypomnieć, czy terapeutka badała mi puls i jak wyglądał wywiad. Mój dziecięcy umysł miał tendencję do zagłębiania się w odczucia i świat wyobraźni, a pomijał pewne aspekty rzeczywistości. Tak było szczególnie wtedy, gdy mierzyłam się z nową, nieznaną sytuacją.

    Podczas zabiegu nie czułam bólu, ale leżenie bez ruchu sprawiało mi sporą trudność. Można powiedzieć, że to było moje pierwsze doświadczenie związane nie tylko z akupunkturą, ale też z medytacją. To wtedy pojawiły się pierwsze skojarzenia, że może chodzi o coś więcej, że choroba to nie tylko zespół objawów, że wpływa na nią szereg różnych czynników. I że nie zawsze tabletka spowoduje zakończenie jakiejś choroby i wykreślenie jej z pamięci. Myślę, że to były moje “zalążki’ holistycznego podejścia do własnego zdrowia.

    Powrót do natury

    Po skończonej wizycie pojawiła się ulga w ciele i w umyśle. Skorzystałam z całej serii zabiegów, a praca z meridianami i przepływem energii Qi znacząco poprawiła moje zdrowie i psychikę. Odporność immunologiczna zwiększyła się, chorowałam już rzadziej.

    Akupunktura “otworzyła” mnie na terapie naturalne, chociaż wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy. Tak rozpoczął się proces dochodzenia do zdrowia na wielu różnych płaszczyznach: podejścia do własnych emocji, wyboru diety i ziół, pracy z myślami, ćwiczeń fizycznych, rozwoju duchowego i osobistego. Jednak to wszystko działo się w pewnych etapach.

    Przez kilkanaście lat dalszego życia nieco odsunęłam się od natury. Poszłam “z prądem”, czyli medycyną konwencjonalną, a intuicja, zioła, holistyczne podejście do zdrowia - zeszły na dalszy plan. Jednak “ziarno” zostało zasiane, potrzeba było jedynie odpowiedniego momentu na jego “wykiełkowanie”.

    Mój powrót do natury wydarzył się po studiach. Nadal interesowały mnie wyniki badań naukowych i zdanie lekarzy na różne tematy. Jednocześnie u wielu z nich zauważałam stereotypowe podejście do leczenia pacjenta, które często opierało się na błyskawicznej diagnozie i przepisaniu leków bez uwzględnienia wielu innych czynników. Za bardzo koncentrowali się na objawach choroby, a ja - dzięki swojej wrodzonej ciekawości - chciałam szukać głębiej. Poczułam, że warto sięgać po odpowiedzi do różnych źródeł, jednocześnie okazując szacunek do środowiska lekarskiego.

    Połączenie nauki i duchowości

    Miałam 26 lub 27 lat i chciałam w jakiś sposób zmienić swoje życie. Czułam, że pewne rzeczy, które mi się przydarzają, nie dzieją się “przez przypadek”. Zdawałam sobie sprawę, że wiążą się z poziomem energii w ciele - tam, gdzie jest jej brak, występują pewne niedobory i przejawiają się nie tylko w fizyczny, namacalny sposób.

    Zmianę nawyków zaczęłam od diety i ćwiczeń fizycznych. W naturalny sposób wybrałam produkty dobre jakościowo, odrzucając te, które nie służyły mojemu organizmowi. Powróciłam - bo trenowałam regularnie w szkole podstawowej - do regularnych treningów fitness oraz do biegania. Opłaciłam zajęcia z trenerką personalną, która jednocześnie układała plan posiłków. Kobieta miała otwarty umysł i interesowała się różnymi terapiami naturalnymi.

    Historia zatoczyła koło, ponieważ wkrótce trenerka zaczęła się uczyć technik akupunktury i je wykonywać w praktyce, między innymi na mnie. Nie sprzeciwiałam się, wiedziałam, że to dobry wybór i że na pewno nie będę żałowała. Miałam do niej pełne zaufanie. Znałyśmy się dobrze, dlatego wywiad nie był już potrzebny. Kobieta zbadała mój puls, dotknęła wybranych partii ciała i rozpoczęła zabieg. W trakcie wizyt dostałam również zalecenia, szereg inspiracji i ciekawostek związanych z TCM. Zaczęłam czuć się znacznie lepiej, a spotkania nie tylko przywracały mi życiową energię, ale też wyostrzyły moje zmysły i wyciszyły nadmiernie czujny układ nerwowy. Akupunktura wzmocniła też efekty działania diety i ćwiczeń fizycznych.

    Poza tym otworzyłam się na różne życiowe możliwości i nabrałam pewności siebie oraz swobody w kontaktach z innymi. Wróciła pierwotna radość i chęć do działania. Zaczęłam odkrywać siebie w różnych dziedzinach życia, czyli próbować różnych aktywności, które przynosiły pozytywną energię.

    Jednocześnie kontynuowałam spotkania z innymi specjalistami medycyny zachodniej, osteopatii itd. Zajmowałam się również praktykowaniem jogi i medytacji. Tam nauczyłam się, jak prawidłowo oddychać, wykonywać ćwiczenia fizyczne tak, aby zapobiec kontuzjom.

    Muszę przyznać, że jestem zwolenniczką połączenia medycyny konwencjonalnej z alternatywną oraz świata nauki z duchowością. Doświadczenie akupunktury, do którego wróciłam w dorosłym życiu, było jednym z “kamieni milowych” na mojej życiowej ścieżce. Był to też początek wielu zmian i procesu holistycznego rozwoju, który moim zdaniem trwa całe życie.

    Autorzy

    Ewa Adamska-Cieśla Entuzjastka medycyny chińskiej i integracyjnej, na co dzień pracuje w TCM Brand w marketingu. Kreatywna dusza, wielbicielka medytacji, diety roślinnej oraz holistycznego podejścia do zdrowia i życia. Zbiera ludzkie historie, prowadzi ją wrodzona ciekawość, twórczy zapał i intuicja.

    Najciekawszy newsletter o Medycynie Chińskiej!

    • Dołącz do grona naszych czytelników.
    • Śledź nasze artykuły, filmy i polecane akcesoria TCM.
  • Mogą Cię zainteresować

    Renesans akupunktury - Prof. dr n.med. Zbigniew Garnuszewski

    akupunktura, punkty akupunkturowe, podręcznik, przewodnik, atlas

    Akupunktura - Praktyczny przewodnik po chińskiej sztuce medycznej

    akupunktura, podręcznik, książka

    Żyj dobrze żyj długo - Peter Deadman

    Żyj dobrze żyj długo, Peter Deadman, książka
  • Możesz znać nas z